W dniu 7 listopada 2019 roku weszła w życie nowelizacja KPC wprowadzająca instytucję umowy (klauzuli) dowodowej. Zgodnie z art. 458[8] KPC:

  • 1. Strony mogą się umówić o wyłączenie określonych dowodów w postępowaniu gospodarczym w sprawie z określonego stosunku prawnego powstałego na podstawie umowy (umowa dowodowa).
  • 2. Umowę dowodową zawiera się na piśmie pod rygorem nieważności albo ustnie przed sądem. W przypadku wątpliwości uważa się, że umowa późniejsza utrzymuje w mocy te postanowienia umowy wcześniejszej, które da się z nią pogodzić.
  • 3. Umowa dowodowa zawarta pod warunkiem lub z zastrzeżeniem terminu jest nieważna.
  • 4. Zarzut nieważności lub bezskuteczności umowy dowodowej można podnieść najpóźniej na posiedzeniu, na którym powołano się na umowę, a jeśli uczyniono to w piśmie procesowym – najpóźniej w następnym piśmie procesowym albo na najbliższym posiedzeniu.
  • 5. Objęcie umową dowodu przeprowadzonego przed sądem przed jej zawarciem nie pozbawia go mocy dowodowej.
  • 6. Sąd nie dopuści z urzędu dowodu wyłączonego umową dowodową.
  • 7. Fakty, które miałyby zostać wykazane dowodami wyłączonymi przez umowę dowodową, sąd może ustalić na podstawie twierdzeń stron, biorąc pod uwagę całokształt okoliczności sprawy. Jeżeli ustalenia wymaga rozmiar należnego świadczenia, przepis art. 322 stosuje się odpowiednio.

Czy umowa dowodowa to długo wyczekiwany promień nadziei w sporach dotyczących produkcji oprogramowania?

Niemal każdy produkujący oprogramowanie miał kiedyś problem z ukończeniem projektu. Jeżeli przeszukamy pamięć, znajdziemy na pewno sytuacje w których klient był niezadowolony z wykonanego oprogramowania, rozmyślił się w trakcie projektu, albo z innego powodu zabrakło porozumienia co do dalszej współpracy. Naturalnym jest, że w takiej sytuacji może pojawić się spór co do rozliczenia projektu, a co za tym idzie wypłaty wynagrodzenia. Takie konflikty na szczęście często udaje się rozwiązać polubownie, ale niestety, częściej niż byśmy sobie tego życzyli, znajdują one finał na sali sądowej.

Kluczowym pytaniem, na które odpowiedzieć należy sądowi jest: „czy projekt został prawidłowo wykonany?”. Odpowiedź ta pozwala na ustalenie, czy producentowi oprogramowania należy się wynagrodzenie za wykonaną pracę, czy też nie. W praktyce procesu ustala się tę kwestię w oparciu o wiele środków dowodowych. Ocenie podlegają e-maile, archiwum Slacka, Jiry, przesłuchania stron i wiele innych materiałów. Przede wszystkim jednak wypowiada się biegły sądowy. To jego opinia najczęściej decyduje o tym, czy praca zostanie uznana za wykonaną prawidłowo, czy też nie.

Biegli sądowi

Kto miał w praktyce do czynienia z biegłymi sądowymi z zakresu programowania, ma zapewne własny bagaż doświadczeń i często nie są zapewne miłe wspomnienia. Biegli nieznający języka programowania, co do którego wydają opinię. Biegli nieznający metodologii agile. Biegli polegający w opinii jedynie na starym walidatorze kodu. To tylko kilka przykładów z przeszłości.

UWAGA!

Zaznaczam, że z pewnością nie wszyscy biegli sądowi z dziedziny technologii informatycznych popełniają kategoryczne błędy z rodzaju tych przytoczonych wyżej. Tym niemniej praktyka wskazuje, że znalezienie dobrego biegłego jest rzeczą niebywale trudną.

Trudno zresztą za ten stan winić samych ekspertów sądowych. W realiach gospodarki wolnorynkowej jest to rzecz logiczna i naturalna. Praca biegłego sądowego dobremu specjaliście po prostu ekonomicznie się nie opłaca. Nie wdając się w szczegółowe wyliczenia, wynagrodzenie konsultanta komercyjnego, od tego pracującego dla sądu różni się kilku- kilkunastokrotnie. Do tego dochodzi czynnik stresu (biegły po wydaniu opinii będzie ogniście przesłuchiwany na rozprawie) i okazuje się, że jedyny powód, dla którego dobry specjalista z branży miałby podjąć się zawodu biegłego jest po prostu pasja do tego rodzaju pracy. Ilu jest w Polsce takich pasjonatów?

Możliwość wyłączenia rodzajów dowodów po nowelizacji

Wchodząca w życie nowelizacja stawia przed producentami oprogramowania sporą szansę. Otóż w umowie wdrożeniowej (lub zamówieniu) można dzięki niemu wyłączyć korzystanie z pewnych rodzajów środków dowodowych. Stosowanie umowy (klauzuli) dowodowej wydaje się być ciekawą szansą dla procesów dotyczących nowych technologii dających takie możliwości jak na przykład:

  • wyłączenie dowodu z opinii biegłego;
  • wyłączenie dowodów z korespondencji pisemnej, pozostawienie jedynie e-maili;
  • wyłączenie możliwości posługiwania się nagraniami;
  • zakaz dowodowy posługiwania się inną korespondencją, aniżeli tylko tą prowadzoną w Asanie, Jirze, lub innym podobnym oprogramowaniu;
  • wyłączenie dowodu z notatek ze spotkań projektowych.

Zastosowanie klauzuli dowodowej będzie wykluczało możliwość przeprowadzenia takiego dowodu przez sąd z urzędu. Tym samym strony będą musiały w inny sposób wykazać, że projekt został wykonany poprawnie.

Wady umowy dowodowej

Umowa (klauzula) dowodowa wydaje się być bardzo ciekawym rozwiązaniem dla branży IT. Nie do dziś wiadomo, że procedura sądowa i stosowane w niej reguły słabo przystają do specyfiki pracy w świecie nowych technologii. Tym niemniej nie sposób nie zwrócić uwagi na kilka kluczowych problemów, które stosowanie nowego rozwiązania może wywołać:

  • wyłączenie zbyt wielu (lub nawet jednego) rodzaju dowodu, może pozbawić nas w przyszłości jedynej drogi dowiedzenia, że mamy rację;
  • stosowanie zakazu dowodowego może być potraktowane z nieufnością przez klienta;
  • rodzaj dowodu, który wyłączyliśmy na początku współpracy może z czasem stać się narzędziem do nieformalnego wywierania wpływu na drugą stronę.

Na obecnym etapie trudno ocenić, czy umowa dowodowa będzie maczetą, które wyprowadzi branżę IT z dżungli obstrukcji procesowej, czy też będzie po prostu kolejnym martwym przepisem w pęczniejącym KPC.