Zima w dolinie muminków

Kochani,

Ministerstwo Sprawiedliwości prowadzi właśnie konsultacje zmian w KSH. Zmiany mają dotyczyć wprowadzenia obligatoryjnej dematerializacji akcji na okaziciela oraz akcji imiennych niepublicznych spółek akcyjnych i komandytowo-akcyjnych. Polegać to ma na zamianie papieru wartościowego na zapis w systemie teleinformatycznym (rejestr akcjonariuszy).

Mówiąc prosto – koniec z akcjami na okaziciela, wszyscy akcjonariusze będą mieli obowiązek ujawnić swoją pozycję wobec spółek. Z chwilą wejścia w życie nowelizacji nie będzie w Polsce możliwości prowadzenia spółki akcyjnej i komandytowo akcyjnej w sposób anonimowy. Rejestry będą prowadzić biura maklerskie. Strzeżcie się mafiozi, terroryści, wywrotowcy i cykliści.

Dokumenty akcji stracą całkowicie moc z chwilą wejścia w życie ustawy, co nastąpi 1 lipca 2018 roku. Termin tej zmiany jest odległy, a ponadto w treści projektu przewidziano szereg mechanizmów zmuszających ich do ujawnienia się w rejestrze elektronicznym. Spółka będzie musiała między innymi pięć razy wezwać akcjonariuszy do ujawnienia się, wywieszać informację o dematerializacji na stronie internetowej itp.

Możecie się zapytać co się stanie, jeżeli mimo tych pięciu wezwań nie wpiszemy się do właściwego rejestru. Z odpowiedzią śpieszy nam sam ustawodawca, który tłumaczy cierpliwie, że akcjonariusz, który nie złoży w takich terminach dokumentu akcji w spółce w istocie sam pozbawi się ochrony swoich praw członkowskich w spółce, a jego zachowanie (a raczej zaniechanie) można w sposób uzasadniony porównać do zachowania osoby porzucającej swoją własność.

Na zachętę dodam, że członkowie zarządu którzy dopuszczą się wydania dokumentów akcji po dacie wejścia w życie nowelizacji podlegają karze pozbawienia wolności do pół roku.

Jako przyczynę wprowadzenia nowelizacji podano między innymi, że obecna regulacja może doprowadzić do niekorzystnej pozycji Polski na forum międzynarodowym między innymi w G-20. To jeszcze nie dziesiąta potęga gospodarcza, ale już jesteśmy na dobrej drodze.

Wiele komentarzy nasuwa mi się do tych zmian. Absurdalnie wysokie i niepotrzebne koszty dla spółek, ochrona prawa własności, ucieczka kapitału z Polski i oczywista nieskuteczność regulacji to tylko kilka pierwszych. Przede wszystkim ciśnie mi się jednak na usta jedno nie wbija sie gwoździ laptopem. A smartfonów nie zaleca się naprawiać młotkami.

Zapraszam do lektury całej treści dokumentu i dzielenia się własnymi spostrzeżeniami:
http://legislacja.rcl.gov.pl/docs//2/12294656/12410406/12410407/dokument270719.pdf

 

Pomorska-Fabryka-Kapeluszy-001

Search